poniedziałek, 4 czerwca 2012

486 www.jeden-jedyny-wyjatek.blog.onet.pl


Adres mi się podoba. Postawiłaś na ojczysty język, co bardzo mnie cieszy - nie przepadam za obcojęzycznymi tytułami i adresami. „Jeden jedyny wyjątek”. Biorąc pod uwagę fakt, że na szablonie widzimy Hermionę... cóż, podejrzewam, że będzie ciekawie. Granger prawdopodobnie zrobi coś, na co normalnie by sobie nie pozwoliła, zgadłam? Inspirujący adres, a brak polskiego „ą” nie przeszkadza tak bardzo.
Napis na belce głosi: „O opowiadaniu - Bo mając przed sobą perspektywę życia bez niego, wybrałam zaprzyjaźnienie się ze śmiercią”. Nie wiem po jakie licho „O opowiadaniu” na samym początku, ale ogólnie napis mi się podoba. Cytat wzbudza refleksje i od razu wiemy, że opowiadanie będzie o miłości. A ja lubię opowiadania o miłości!
Te słowa nie zostały umieszczone w cudzysłowie, więc postanowiłam sprawdzić, czy aby na pewno nie jest to cytat. Wpisujemy w Google i mamy jedynie Twój blog do wyboru. Miła niespodzianka. Bloggerzy rzadko kiedy wymyślają własne tytuły, a kiedy już to robią, niekoniecznie brzmią one ładnie. Twój mi się podoba.
Przyglądam się szablonowi. Widzę Emmę, która zapewne gra tu Hermionę. Całość jest mieszanką brązu i szarości. Jest beż i kość słoniowa. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo mój laptop troszkę zmienia barwy. W każdym razie jest tu odrobinę melancholijnie. Brakuje mi punktu zaczepienia, czegoś, co byłoby żywe. Szablon sprawia wrażenie martwego, a ja naprawdę tego nie lubię. Nie twierdzę, że żywsze kolory są obowiązkowe, ale nawet w tych smutnych barwach, powinno być coś, co po prostu tańczyłoby nam przed nosem, przyciągałoby naszą uwagę. Te kolory zapewne zostały wybrane odnośnie charakteru opowiadania, tylko że nie ma na czym zaczepić wzroku. Dwie Hermiony są tu nudne, nie ma sensu im się przyglądać. Brakuje spontaniczności, jakiejkolwiek oznaki życia! Żadnych symboli, nic, co kazałoby nam dłużej pomyśleć nad tym, co widzimy.
Na nagłówku widnieje napis: „Jestem w Tobie zatracona”. Nic ciekawego, powiewa nudą.
Wszystko jest jak najbardziej przejrzyste. Bardzo podoba mi się czcionka, której używasz.  
Pozwoliłam sobie zacząć od Menu, bo chcę wiedzieć, o czym będę czytać. Weszłam w zakładkę „o blogu” i przeraziłam się. Jest stworzona bardzo ładnie i mówi nam o historii, jaką nam opowiesz. Przestraszyłam się, bo ostania rzecz, jakiej bym się spodziewała, to połączenie Hermiony z Nottem. Oryginalne? Owszem, i bez wyrzutów sumienia powiem, że ja bardzo lubię oryginalność. Mój problem polega na tym, że uwielbiam czytać FanFiction z parą Snape/Granger i nie bardzo widzę ją w połączeniu z kimś innym. Cóż, będzie ciekawie i mam nadzieję, że przekonasz mnie do tego paringu. Masz u mnie duży plus za to, że nie będzie to opowiadanie o Hermionie i Draco, bo tego bym nie zdzierżyła.
Zakładka „Bohaterowie” jest dla mnie zbędna. Skoro nie miałaś zamiaru tworzyć charakterystyk postaci, to mogłaś o tym napisać w podstronie „O blogu”. Nikt by się nie pogniewał, a tymczasem mamy więcej użerania się z Onetem.
„O autorce”. Cóż, powiem szczerze, że ta zakładka kompletnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że będziesz tak młoda. Nie mam nic przeciwko, sama zaczynałam pisać w wieku siedmiu lat (nie, to wcale nie był żart, ale dzięki Bogu nigdy nie naszła mnie chęć, na opublikowanie zapisków z zeszytu), a im wcześniej się za to bierzesz, tym lepsza stajesz się w przyszłości. Kreatywność jest dobra w każdym wieku, a ja mam tylko nadzieję, że nie mam tu do czynienia z tanim romansidłem. Uczysz się francuskiego? Szacun, dziewczyno! Mało kto odnajduje w sobie chęci, żeby uczyć się angielskiego, a co dopiero francuskiego! Dobra, ale nie mnie oceniać Twoją osobę. Zakładka jest fajnie stworzona.
Pozostałe podstrony są jak najbardziej w porządku. Ładne Menu.
Pozwól, że zajmiemy się teraz treścią.
Prolog
Przemyślenia Hermiony. Doskonale dobrany podkład muzyczny pozwolił mi się w nie wczuć. W każdym razie Granger myśli o sobie, jak o samobójczyni. Zakochała się w Teodorze, co faktycznie mogło być dla niej niebezpieczne. Dlaczego zaczęła zwracać na niego uwagę? Przez wzgląd na oceny! Och, jakie to dla niej typowe! W prologu zachowałaś jej kanoniczny charakter, co bardzo mi się spodobało.
Rozdział 1
Nie zaskoczył mnie. Hermiona udała się do biblioteki, a im bardziej brnęłam w opis jej nieodwiedzanego przez nikogo kącika, tym pewniejsza byłam, że spotka tam Notta. Jak pomyślałam, tak się stało. Dodatkowo Panna Granger kieruje się tu uprzedzeniami. „Każdy Ślizgon jest taki sam”, to raczej nie w jej stylu. Jest zbyt inteligentna na tego typu teksty.
Teodor daje rady Granger, co także było do przewidzenia. Później mają maleńką kłótnię. Nott ostatecznie mści się na pani Pince i wychodzi. Kończymy rozdział rozmową z Ginny, podczas której Miona jest nieobecna, i ładnym nawiązaniem do pętli samobójcy. Jest całkiem nieźle, choć nie powalająco.
Rozdział 2
Och, coś dużo tu Notta. Właściwie chyba zbyt mało innych postaci. Wiem, że on i Hermiona są głównymi bohaterami, ale jednowątkowość nie jest dobra. Tymczasem ta dwójka wpada na siebie na korytarzu. Później siadają razem w ławce na transmutacji, a Granger nie wychodzi zaklęcie. Ostatecznie mała myszka omal nie zginęła, a Hermiona pokazuje pazurki i ucisza Teodora, który przecież dobrze jej radził.
Rozmowa z McGonagall. Nie wiem jeszcze, co Minerwa jej powie, ale biorąc pod uwagę fakt, że kazała Teodorowi poczekać, zakładam, że chłopak będzie jej udzielał korepetycji.
Och, i miałam rację. Czy to ja jestem genialna, czy Ty przewidywalna? Pozwól, że podkarmię odrobinę swoją pychę - ja genialna i aż chce się postawić ładną emotkę, ale sobie odpuszczę. Nasza para po raz kolejny się pokłóciła. Jest fajnie... znaczy nie, ale i tak jest fajnie.
Jejku, dziewczyno... już drugi rozdział zakończyłaś, nawiązując do samobójców. Składam Ci za to pokłony, bo te zakończenia po prostu robią wrażenie! Bardzo mi się to podoba. Jestem ciekawa, czy utrzymasz ten motyw w następnych rozdziałach. Cóż, wkrótce się przekonamy.
Rozdział 3
Kłótnia z Ronem chwilowo zażegnana. Ginny ugania się za Harrym, więc chodzi z Deanem, jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało. Ale to w końcu wyszło ze strony Rowling, więc co będziemy Weasley wypominać głupotę? W każdym razie mamy pierwsze korepetycje. Och, jakżeby mogło obejść się bez kłótni? W dodatku Hermiona wyraźnie boi się Teodora. Ach, lubię takie sceny! Granger ucieka. Miałam sporą nadzieję, że go teraz nie spotka, ale zakończenie tej części podpowiada mi, że tak się właśnie stanie. No, więc pędzimy dalej.
Część druga rozdziału trzeciego. I czar prysł. Gdzie cały ten strach, który Hermiona odczuwała w pierwszej części? Nie podoba mi się jego brak. Przeszłaś z tego wydarzenia do porządku dziennego. Wprowadziłaś humor, ale w tym wypadku wolałabym strach... Liczyłam na to, że oddasz w jakiś cudny sposób tę sytuację. Tymczasem jest tak zwyczajnie, że aż nudno. Do samego końca zachowałaś komizm słowny, co jest dobrą stroną rozdziału. Lubię, jak ta dwójka się przekomarza.
Och, widzę, że nie mamy już tutaj pętli samobójcy. Szkoda, myślałam, że to będzie taki Twój zwyczaj na zakończenie rozdziału. Z drugiej strony mogłoby się zrobić przez to nudno, więc jakoś to przeżyję.
Rozdział 4
Rozwijasz tu wątek kłótni Ginny i Rona. Podoba mi się to. Oddałaś ich krzyki bardzo emocjonalnie, dokładnie tak jak widzieć to wszystko mogła Hermiona. Potem Weasley zadaje Granger ból. Zachowuje się jak zwykły tchórz! To już nawet nie o to chodzi, że są przyjaciółmi, ale wbijanie komuś noża w plecy zawsze było i będzie oznaką tchórzostwa. Ech, nigdy nie lubiłam Rona i w tym opowiadaniu raczej też nie polubię. Że niby Gryfon...
Później Hermiona poznaje Ivy. Dziewczyna ma dość ciekawe reakcje i zachowuje się, jakby znała Mionę od lat, co Granger się nie podoba... ale lubię ją. Ma ciekawą osobowość, jest otwarta. I mówi całkiem mądrze, bo Ron faktycznie cofnął się w rozwoju, nawet jeśli Hermiona nie dopuszcza do siebie tej informacji. Żeby ładnie rozpocząć tą przyjaźń, Miona okłamuje Ivy, po czym wszystko wychodzi na jaw za sprawą Teodora. Swoją drogą chłopak jest strasznie wścibski i uparty.
Rozdział kończy się na rozmowie z Ginny, która wyznaje, że podoba jej się jakiś Ślizgon. Mam nadzieję, że mowa o Draco, bo to połączenie jest całkiem przyjemne. Ale może ponownie zaskoczysz nas oryginalnym pomysłem i weźmiesz kogoś, kogo zupełnie się nie spodziewamy? Fajnie, że wprowadziłaś taki wątek.
Och, jeszcze tego nie mówiłam, więc powiem teraz - tytuły rozdziałów do mnie przemawiają. Są tajemnicze, ładne i pasują do treści.
Rozdział 5
Hermiona rozmawia z Harrym i rozważa w myślach to, kim jest dla niej Ron. Później Transmutacja. Granger i Nott zostają powiadomieni o konkursie, po czym ta zatapia się w marzeniach. Och, nasza Hermiona jest bardzo pewna siebie, ale co będzie, jeśli nie wygra? W każdym razie naszą parkę czekają cudowne dni w Paryżu.
No proszę! Naszemu Nottowi wcale nie jest spieszno do udziału w tymże konkursie. Zaskoczyłaś mnie. Zobaczymy, jak to się potoczy dalej, a tymczasem zajmijmy się Twoim Severusem. Mam nadzieję, że jego postać w Twoim wykonaniu mnie nie zawiedzie, bo to mój ulubiony - ukochany! - bohater. Nietoperz? Owszem, ale jego uprzedzenia do mugolaków... nie! Może kiedyś, dawno, dawno temu, ale już nie. Po tym wszystkim, co się wydarzyło, po śmierci Lily (chociaż ten wątek nie przemawia już do mnie, jak kiedyś), Naczelny Postrach Hogwartu raczej nie miał już uprzedzeń. Mmm, mam nadzieję, że to tylko dziwne odczucie Hermiony. Chyba, że po prostu zmieniłaś kanonicznego Severusa. Mniejsza o to, teraz nadeszła kolej Ivy. Hermiona bardzo szybko się z nią zaprzyjaźniła, a teraz ma poznać Rogera, najlepszego przyjaciela dziewczyny. Czyżby miłość od pierwszego wejrzenia? Nie podoba mi się to. Mam nadzieję, że Hermiona nie będzie wybierała pomiędzy Rogerem, a Teodorem. To byłoby zbyt proste, jak na tak dobrego bloga!
Rozdział kończymy spotkaniem Hermiony z duchem. Ona zachowuje się tak, jak gdyby nigdy czegoś takiego nie przeżyła, a przecież uczy się w tej szkole od sześciu lat. Może to wcale nie był duch? Mam nadzieję, że nie pozostawisz nas długo w niepewności.
Rozdział 6
Rozpoczynamy ładną rozmową z Ginny. Ciekawi mnie, który Ślizgon spodobał się rudowłosej. W późniejszej części rozdziału przenosimy się do biblioteki. Teodor był na tyle złośliwy, że Hermiona nad sobą nie zapanowała i zaczęła się z nim sprzeczać, w wyniku czego oboje musieli wyjść na korytarz. Chwilę później przemierzają go razem, a Granger spotyka Rogera. Szczerze mówiąc byłam przerażona tą wizją. Obawiałam się, że Nott pokaże teraz jak bardzo jest zazdrosny, dając tym samym Hermionie do myślenia. Chwała Ci za to, że nam tego nie zrobiłaś i wybrnęłaś z sytuacji w ten, a nie inny sposób. Tymczasem dziewczyna żałuje, że ma obok siebie Rogera, a nie Notta. Ciekawa jestem, jak na to wszystko reaguje Teodor w duchu, ale tego się raczej nie dowiemy.
Czas na małe poprawki, co do Twoich rozdziałów. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Gapa ze mnie, jeśli chodzi o interpunkcje, toteż za każdym razem, kiedy widziałam coś, co mi nie pasowało, natychmiast to sprawdzałam. Było to bardzo czasochłonne, ale jestem zadowolona, bo Twoja interpunkcja jest idealna, a ja dowiedziałam się kilku nowych rzeczy. Popełniasz naprawdę niewiele błędów, przeważnie są to literówki. W rozdziale 4 i 5 nawet z nimi się nie spotkałam. Chyba dostanę z tego powodu kompleksów, ale Tobie należą się gratulacje!
Prolog
„Nie, on nigdy nie rzucił w moją stronę jakiejś obelgi” - żadnej obelgi. [prolog]
Rozdział 1
„toteż odgoniłam od siebie ten pomysł” - kontekst podpowiada mi, że powinno tu pisać „tę myśl”.
„Zamrugałam kilka raz” - zamrugałam kilka razy.
„Wciągnęłam głośno powietrze w oburzenia.” - Oburzona wciągnęłam głośno powietrze.
Rozdział 2
„Oczywiście dnie są właściwie do ustalenia między wami, jednak uważam, że te byłyby najodpowiedniejsze.” - dni.
„Mam coś, no Merlina ciężkiego!” - na Merlina ciężkiego.
Rozdział 3
„Jednak coś, co dopiero wtedy spadło na mnie jak grom z jasnego nieba i jednocześnie przelało czarę strachu, było to, że jego ojciec służył Voldemortowi.” - Jednak czymś, co dopiero wtedy spadło na mnie jak grom z jasnego nieba i jednocześnie przelało czarę strachu, było to, że jego ojciec służył Voldemortowi.
Rozdział 6
„nigdy się nie dawałam się nabrać” - powtórzenie.
„Rogerze” - co prawda nie jest to błąd, ale... spójrz tylko na to spolszczone imię. Nie prezentuje się zbyt ładnie i wydaje mi się, że lepiej brzmiałoby po prostu „Roger”, co także byłoby poprawne. Decyzję pozostawiam Tobie, ale proponowałabym nie dodawać polskiej końcówki do tego imienia, bo to poniekąd psuje efekt. Do mnie nie przemawia.  
Bardzo ładnie przedstawiłaś nam świat, w którym rozgrywa się akcja. Wzorujesz się na książce Rowling, ale mimo to opisujesz wszystko, tworząc sceny bardziej obrazowymi. Pozwalasz wczuć się nam w bohaterkę. Zdarzają Ci się krótkie, pojedyncze zdania, które doskonale oddają emocje. Używasz ładnych metafor i porównań. Twój styl pisania jest bardzo przyjemny. Pozostajesz oryginalna, co mnie niezmiernie cieszy.
Twoja Hermiona ma dojrzałość psychiczną odpowiadającą jej wiekowi. Może jest troszeczkę dojrzalsza, niżeli jej rówieśnicy. Dokładnie taka, jaką być powinna, choć zdarza Ci się nieco odbiec od jej kanonicznego charakteru.
Świetnie wykreowałaś swoich bohaterów - zarówno tych zapożyczonych od Rowling, jak i tych własnych. Nie ma tu przeidealizowanych postaci, ale na razie brakuje też czarnego charakteru. Nie wiemy póki co jak się mają sprawy z Voldemortem. Pewnie wprowadzisz go w późniejszych rozdziałach.
Aj, ładny mi się blog na początek trafił. Byłam sceptycznie nastawiona do tego opowiadania, ale trzeba przyznać, że już sam prolog mnie urzekł. Droga Empatio, otrzymujesz ode mnie Powyżej Oczekiwań z małym minusikiem. Jak dla mnie do ideału niewiele Ci brakuje. Koniecznie usuń zakładkę „Bohaterowie”, bo skoro i tak nic w niej nie ma, to jedynie zaśmieca bloga. Poradziłabym Ci zmienić też szablon, gdyż nie ma w nim niczego zaskakującego. Jest nudny, choć na pierwszy rzut oka wygląda całkiem nieźle. Twojej poprawności nie mam prawie nic do zarzucenia, prócz tych małych literówek. Doskonały styl, dobra kreacja bohaterów. Dialogi są naturalne, opisy wyczerpujące, lecz nieprzesadne... Czego chcieć więcej? Moje gratulacje!  
Pierwsza ocena, nie ukrywam, że trochę się denerwuje. Z niecierpliwością czekam na Wasze uwagi i zastrzeżenia. Nie wiem jeszcze co zrobiłam źle, ale obiecuje poprawę xD 

17 komentarzy:

  1. Gratuluję pierwszej oceny, słońce!
    Wszystkie niepoprawności i inne takie już Ci wysłałam na gadu, ale jak na pierwszą ocenę to poszło Ci naprawdę nieźle. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo XD I mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :D

      Usuń
    2. Na pewno będzie. Trzymam kciuki za Ciebie. ;)

      Usuń
  2. O kurczaki, ale szybko :D Ślicznie dziękuję za ocenę ;)
    Nie wiem, co z tą belką. Jak ja wpadam na Wyjątek, nie ma na niej żadnego "O opowiadaniu". Sądzę, że weszłaś w tę właśnie zakładkę i dlatego tak Ci się wyświetliło.
    Szablon ciemny, bo lubię mhroczne szablony. No ale każdy ma inny gust xd
    O kurczaki po raz drugi. Że ja takich rzeczy nie dostrzegam... Ale mnie zjechałaś pięknie za treść xd Że ja nie zauważyłam, ja kto wszystko jest przewidywalne... Dziękuję za uświadomienie mi tego, naprawdę :)
    Co do poprawności - przyznam nieskromnie, że znam swoje możliwości, a interpunkcję mam w małym palcu. Ale to jest trochę nieprzydatne, bo gdy coś czytam, wściekam się, widząc błędy -.-' Literówki za to faktycznie są moją zmorą. Robię ich mnóstwo, nienawidzę poprawiania, amen. Zaś jeśli chodzi o Rogera, głupio byłoby nie odmienić jego imienia, skoro da się... A że efekt dziwny - no bywa xd
    Po przeczytaniu całej opinii kompletnie zaskoczyła mnie ocena. Szablon do kitu, przewidywalność, literówki i Powyżej Oczekiwań? o.O' No kurczaki, dziękuję! Nie spodziewałam się, serio ;D
    Jeszcze raz dziękuję za poświęcenie mi czasu i pozdrawiam!
    [jeden-jedyny-wyjatek]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szablon jest mroczny, co mi nie przeszkadza. Problem w tym, że nie ma na czym zawiesić wzroku. Jest nudny, nic, czemu można by się było dłużej przyglądać :D Ale prezentuje się ładnie XD Więc nie taki od razu do kitu :D
      Literówek tylko kilka, a Powyżej Oczekiwań... cóż, mimo tych kilku przewidywalnych scen pozostałaś oryginalną, z tym pomysłem. I zdarzyły się też sceny, w których mnie zaskoczyłaś. Myślę, że ta ocena w pełni Ci się należy - za pomysł, za styl, za genialny motyw z pętlą samobójcy i za całą resztę, którą wymieniłam w ocenie :D

      Usuń
    2. No to dziękuję tym bardziej, ponieważ - jak mówiłam - kompletne mnie zaskoczyłaś ;D
      Pozdrawiam i życzę owocnej pracy tutaj oraz doskonaleniu się w ocenianiu, gdyż wiem, jak ciężka to robota.
      [jeden-jedyny-wyjatek]

      Usuń
  3. Ach, ale masz leciutki styl pisania, Emilyanne! Pięknie! Bo zwykle to się zmuszam do czytania ocen w całości (i czytam i tak tylko ocenę treści), a Twoją przeczytałam z przyjemnością ^^ Moim zdaniem bardzo dobrze, szczególnie, że to pierwszy raz. Gratuluję i życzę powodzenia ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomyśl, jakie uczucia będą Ci towarzyszyć po opublikowaniu ostatniej oceny na stażu ;)
    I długi weekend wreszcie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam;) Chciałabym zapytać Emilyanne, czy już zaczęła pisać ocenę? Bo jeśli nie, to chciałabym zmienić szablon. Pozdrawiam i dziękuję za odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurka siwa, owszem, zaczęłam pisać już tę ocenę. Co więcej - szablon został oceniony. Mmm, nie ukrywam, że krzyżuje mi to plany, ale jak już musisz, to zmieniaj (a szczerze mówiąc myślę, że wyjdzie Ci to na dobre).

      Usuń
    2. Nie, to już nie będę zmieniać. Nie chcę, abyś musiała przeze mnie dwa razy oceniać szablon itp., bo to by był zwyczajny brak szacunku z mojej strony dla Twojej pracy, jaką włożyłaś w ocenę. Wytrzymam kilka dni z tym szablonem, chociaż wiem, że nie jest najlepszy (tym bardziej, że nie mam pojęcia, czy jego ewentualny następca jest lepszy)
      W każdym razie dziękuję za odpowiedź i przepraszam za kłopot;)

      Usuń
  6. Co się tutaj tak cicho zrobiło? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Emilyanne, chciałam pogratulować oceny. Czyta się naprawdę świetnie, zarówno jeśli chodzi o Twój styl pisania, jak i podejście do ocenianego :D Oby tak dalej. Czekam na kolejne oceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak btw. to chcałabym się przywitać z całą załogą :D

      Usuń
  8. Informuję, że poprawiłam adres Waszej ocenialni na podstronie Krytycznych. Przepraszam za zwłokę, ale wcześniej nie dałam rady.
    Powodzenia na blogspocie : )

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy